Nasza Gazeta

Skok na kasę

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział:: WYDARZENIA

Takiej afery w Mikołowie jeszcze nie było. Z Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej (PKZP) działającej w miejskich placówkach oświatowych zniknęło prawie 1,2 mln zł. Sprawa trafiła do prokuratury.

 

W mikołowskich szkołach i przedszkolach o niczym innym się teraz nie mówi, jak tylko o pieniądzach. Niestety, nie chodzi o oczekiwane podwyżki, lecz o ponad milion złotych, który wyparował z PKZP.

 

- Co będzie z naszymi wkładami? Czy te pieniądze przepadły? Pożyczki zostaną zawieszone? - takie pytania najczęściej zadają członkowie Kasy. Na razie nie ma precyzyjnych odpowiedzi. Póki sprawy nie wyjaśni prokuratura trudno też ustalić, w jaki sposób zniknęła tak gigantyczna kwota.

 

Praktycznie we wszystkich miejscowościach, przy urzędach miejskich i podległych jednostkach działają PKZP. Są to - jak nazwa wskazuje - kasy pracownicze. Władze samorządowe oraz kierownictwa zakładów pracy nie mają wobec nich żadnych uprawnień kontrolnych lub nadzorczych. Mogą jedynie, jeśli jest taka potrzeba, udzielać pomocy administracyjnej lub prawnej.

 

Nie oznacza to, że kasy mogą robić, co chcą ze składkami pracowników.  Każda PKZP ma swój Zarząd i Komisję Rewizyjną, które decydują kto i w jakiej wysokości dostanie pożyczkę. Tak też powinno się dziać w PKZP przy Centrum Usług Wspólnych, czyli miejskiej jednostce nadzorującej pracę mikołowskich szkół i przedszkoli. Pracownicza kasa powstała tam w 2004 roku. CUW udostępnił jej  pracownika do obsługi administracyjnej. Nie działo się tam nic szczególnego, a przynajmniej nie wypłynęły na jaw żadne niepokojące informacje. Aż do teraz.

 

W tym roku nastąpiła zmiana na fotelu dyrektora CUW. Stanowisko objęło Aleksandra Czech, życiowa partnerka burmistrza Stanisława Piechuli. Przejmując obowiązki przeprowadziła reorganizację kadrową i pomoc w prowadzeniu PKZP  powierzyła innej osobie. Przy okazji przeprowadzono analizę księgowości i finansów kasy. I wtedy wybuchła afera. Okazało się, że brakuje prawie 1,2 mln zł. Dyrektorka CUW Zarząd oraz Komisja Rewizyjna PKZP skierowali sprawę do prokuratury z zawiadomieniem podejrzenia o popełnieniu przestępstwa. Wkrótce odbędzie się walne zebranie dla wszystkich członków, gdzie zapadną decyzje co dalej z pracowniczej kasą. Na razie nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za ten przekręt. Trudno jednak uwierzyć, aby jednej osobie udało się wyprowadzić tyle pieniędzy z instytucji, gdzie działa Zarząd i Komisja Rewizyjna. Sprawa jest rozwojowa i wrócimy do niej w przyszłym miesiąc.

 

Jerzy Filar

Czytany 667 razy Ostatnio zmieniany środa, 11 wrzesień 2019 10:24

Licznik odwiedzin

010872816
Dziś
Wczoraj
Tydzień
Obecny miesiąc
Ubiegły miesiąc
Razem
3299
4118
3299
75998
161893
10872816
Twoje IP: 100.26.182.28
2019-09-16 19:04:17

Nasza Gazeta

EKO POWIAT

EKO POWIAT