Nasza Gazeta

Wnuk sobie poradzi?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział:: WYDARZENIA

Ta informacja nie ucieszy radnych ani burmistrza Mikołowa. Artur Wnuk buduje „stowarzyszenie stowarzyszeń”, które może stać się przysłowiowym czarnym koniem nadchodzących wyborów samorządowych. Artur Wnuk odkrył w końcu karty. W Internecie pojawiło się ostatnio sporo spekulacji na temat budowanego przez niego sojuszu niezależnych organizacji, stowarzyszeń i związków. Może z tego powstać silna lista wyborcza, która „zamiesza” nie tylko w Mikołowie, ale nawet w powiecie. To nie jest dobra informacja dla samorządowców, choć - paradoksalnie - to oni sami najbardziej pomogli Arturowi Wnukowi w podjęciu takiej decyzji.

- Krytykuje Pan samorządowców, a teraz sam chce zostać samorządowcem. Zmienia Pan stronę barykady?

- Krytykuję decyzje, nie ludzi. Decyzje nieprzemyślane i często wbrew mieszkańcom. Chcę zlikwidować barykadę, o którą Pan pyta, a nie stanąć po drugiej stronie.

 

Radni powinni być bliżej mieszkańców, a burmistrz pracować, a nie lansować się na wszystkie możliwe sposoby.

 

- Co przechyliło szalę goryczy, że postanowił Pan wziąć sprawy we własne ręce?

- Od dawna przyglądam się funkcjonowaniu miast, nie tylko w Mikołowie. Obserwuję, co się dzieje w Rybniku, Tychach, Jaworznie, Dąbrowie Górniczej. Widzę, jak zmieniają się te miasta. Jestem przekonany, że w Mikołowie można zrobić o wiele więcej, trzeba tylko wziąć się do pracy.

- Buduje Pan „stowarzyszenie stowarzyszeń”. Na kogo może Pan liczyć?

- Powiedziałbym, że rozmawiam z ludźmi i rozmowy są obiecujące. Nie jest tajemnicą, że od dawna po drodze nam z Wymyślanką, Stowarzyszeniem Krystyn, mieszkańcami Goja czy Gniotka. Jesteśmy po kilkunastu spotkaniach, wygląda to bardzo dobrze. Liczę przede wszystkim na organizacje pozarządowe, ich członków i sympatyków. Jeśli ktoś robi coś dobrego w swojej organizacji, będzie też w stanie zadbać o wszystkich mieszkańców.

 

Będziemy chcieli wprowadzić do rady osobę niepełnosprawną - na wózku, niewidomą - i posłuchać jej głosu. Ponad 12% Polek i Polaków to niepełnosprawni. Dlaczego nie mają swojej reprezentacji w Radzie Miasta?

 

- W skład pańskiego ugrupowania wejdą niezależne związki i stowarzyszenia. Nie boi się Pan wewnętrznych tarć?

- Nie boję się. Co więcej - liczę na nie. Z doświadczenia zawodowego wiem, że zdrowe i merytoryczne różnice zdań prowadzą do wypracowania najlepszych rozwiązań. Towarzystwa wzajemnej adoracji i poklepywanie się po ramieniu - to nie dla mnie.

- Ograniczacie się tylko do Mikołowa, czy macie szersze ambicje i chcecie powalczyć także o powiat?

- Tak, są plany, żeby wprowadzić nieco świeżości również do Starostwa, ale o szczegółach nie chcę rozmawiać. Słyszałem, że w powiecie wszyscy są już „dogadani”, a stanowiska podzielone. Pycha kroczy przed upadkiem, zastanawiam się, czy to już jest ten moment, jeśli chodzi o władze powiatu.

- Wystartuje Pan w wyborach na burmistrza?

- Jeszcze jest czas na takie decyzje. Mogę zapewnić, że nasze stowarzyszenie poprze kandydata, który zagwarantuje autentyczne i głębokie zmiany, a nie jedynie pudrowanie rzeczywistości, z czym mamy do czynienia w tej kadencji.

Rozmawiał: Jerzy Filar

Czytany 304 razy Ostatnio zmieniany Środa, 11 kwiecień 2018 10:31

Nasza Gazeta

EKO POWIAT