Nasza Gazeta

Uderz w stół, a radny sam się odezwie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział:: WYDARZENIA

W poprzednim wydaniu popełniliśmy krytyczny artykuł o niektórych radnych powiatowych. Nie wymieniliśmy żadnego nazwiska, ponieważ w roku wyborczym nie zamierzamy nikogo promować, a już na pewno nie ludzi, którzy - naszym zdaniem - nie zasługują na reklamę, bo psują reputację samorządu.

Napisaliśmy o zaskakującej przypadłości Rady Powiatu, polegającej na uporczywym podejmowaniu uchwał w sprawach, które znajdują się na medialnym topie. Nowoczesnej i PO nie podoba się reforma oświaty - nasza rada protestuje. Lekarze rezydenci chcą kasy na służbę zdrowia - z powiatu mikołowskiego płynie głos z podobnymi żądaniami. Katowice wikłają się w polityczny spór o nazwę jednego z placów - nasi radni pędzą z odsieczą i podejmują stosowną uchwałę. Telewizja Kurskiego przegina w prorządowej retoryce i kto walczy o wolne media publiczne? Odpowiedź może być tylko jedna. W sumie nie wiadomo, po co im te uchwały. Nikt przecież tego w Warszawie czy Katowicach nie traktuje poważnie. Znamy wielu, a w zasadzie większość powiatowych radnych. Żaden z nich nie odebrał tego tekstu osobiście. Z małym - w dosłownym i przenośnym sensie - wyjątkiem. Na posiedzeniu komisji zdrowia suchej nitki nie zostawił na nas jeden z radnych. Skąd on wiedział, że to jego mieliśmy na myśli? Przecież niedawno zaczął studia zaoczne, a przenikliwość u niego, jak u uniwersyteckiego profesora. Radny grzmiał, że „gazeta Filara” nie będzie pluć radnym w twarz. Dalszych szczegółów nie znamy, bo nasz informator ze strachu nie chciał nic więcej powiedzieć. I co z nami teraz będzie? Może nas nie pobiją ani nie spalą redakcji, ale obawiamy się, że radni sięgną po broń najcięższego kalibru: podejmą przeciwko nam uchwałę.

Czytany 567 razy Ostatnio zmieniany Środa, 14 luty 2018 10:28

Nasza Gazeta

EKO POWIAT