Nasza Gazeta

„Fortuna” sprzyjała FORTUNIE

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział:: SPORT

Wyry od lat wychowywały wielu wysokiej klasy sportowców w różnych dyscyplinach, ale nigdy nie mogły się doczekać drużyny piłkarskiej, grającej w wyższej klasie rozgrywkowej niż klasa „A”. Ale to już historia. W sezonie 2018/2019 wyrska Fortuna grać będzie w lidze okręgowej. Choć na murawie była najlepsza z 16 drużyn występujących w tej grupie, to awans ten wywalczyła w dramatycznych okolicznościach, jako że za udział w dwóch meczach zawodników przekraczających limit kar żółtymi kartkami, odjęto jej sześć punktów. W ostatnich kolejkach rozgrywek, ekipa z Wyr nie tylko musiała wygrać swoje mecze, ale i czekać na wyniki innych drużyn. I choć wydawało się, że tyskie JUW-e ma wszystko „poukładane”, to przegrało derby z ZET-em i z awansu cieszyła się FORTUNA, której w tej kolejce dopisała „fortuna”!

 

Ponieważ wyniki i tabelę kibice znają od dawna, drogę awansu Fortuny do ligi okręgowej przedstawiamy oczami trenera Sebastiana Idczaka:

 

„Ligowy sezon Fortuny zakończył się happy endem. Jesień była bardzo udana. Wygraliśmy 12 meczów, trzy zremisowaliśmy, nie ponosząc żadnej porażki, co dało 39 punktów. Mieliśmy świetną zaliczkę na piłkarską wiosnę. Mówiłem: „utrzymamy to i jest realna szansa powalczyć o awans”. Po świetnej jesieni przyszła zima i problem przede wszystkim z boiskiem. Trenowaliśmy na „orliku” w Orzeszu oraz w „terenie” w Wyrach. Jak to zawsze bywa na tym poziomie rozgrywkowym, bywało nas na treningach po prostu mało. Braki w treningach nadrabialiśmy sparingami, bo tym bardziej mogłem zachęcić zawodników do zajęć.

 

Trzeba było też dokonać zmian w kadrze. W porównaniu do rundy jesiennej, wiosną nie zagrali: Piwczyk, Żytka, Stworzyjan, Sebastian Kozok, a po kilku meczach, ze względu na wyjazdy do pracy za granicą, zabrakło snajperów Kapeli i Rośkowicza, którzy razem strzelili 15 goli. Wszyscy wymienieni byli zawodnikami podstawowego składu. Nie sposób zapomnieć o najlepszym strzelcu Fortuny, Norbercie Stworzyjanie, który jesienią zdobył aż 16 goli. Ciężka kontuzja zerwanych więzadeł w okresie przygotowawczym, znacznie utrudniła nam sytuację i była dużym osłabieniem. Mimo punktowej przewagi, runda rewanżowa jawiła się jako trudna. W miejsce ubytków sprowadziliśmy kilku juniorów (Jakubczyk, Dominik i Rośkowicz) oraz doświadczonego Magierę. W rundzie wiosennej różowo nie było. Radości, smutki, nerwy i znowu radości. Zrobiło się trochę nerwowo po dwóch porażkach 2:3 z LKS Studzionka i Iskra II Pszczyna. Udało się wejść z powrotem na zwycięskie tory. Bardzo ważnym meczem, można powiedzieć przełomowym było „spotkanie domowe” z LKS Studzienice. Nasze zwycięstwo 3:1 spowodowało, że na sześć kolejek przed końcem rozgrywek, wystarczyło, że wygramy tylko trzy mecze. Niestety sytuacja się diametralnie zmieniła, gdy okazało się, że za ten mecz otrzymaliśmy walkowera za grę nieuprawnionego zawodnika za żółte kartki i z dziewięciu punktów przewagi zrobiły się tylko trzy. Rozbici tą decyzją, przegrywamy kolejny mecz z Czaplą Kryry 2:3 i spadamy na trzecie miejsce. Znowu dźwigamy się z kolan i wygrywamy bardzo ważny mecz z Juve 5:2, spychając jaroszowiczan na trzecie miejsce. Niestety po raz drugi, po weryfikacji przegrywamy walkowerem, tracimy punkty i na cztery kolejki przed końcem rozgrywek, spadamy na trzecie miejsce. Awans ucieka. Do końca wygrywamy wszystkie mecze i musimy liczyć na potknięcie Juve Tychy. To staje się faktem w ostatniej kolejce. My wygrywamy z Siódemką Tychy 5:1, a Juve niespodziewanie przegrywa z ZET-em Tychy 0:3... Mamy awans!!!

 

Sumując: Awans ze zdobytych punktów powinniśmy wywalczyć już na trzy kolejki przed końcem rozgrywek, jednak walkowery spowodowały, że do ostatnich minut walczyliśmy i wywalczyliśmy dla Wyr „okręgówkę”. Tyle emocji wzlotów i upadków, ponownie wzlotów, jeszcze nie przeżyłem. Myślę, że udało się stworzyć świetny zespół. Począwszy od Zarządu, poprzez zawodników, aż do kibiców. Naszą bronią było to, że było nas dużo. Na treningach jak na warunki klasy „A”, miałem zazwyczaj 14-15 zawodników. Naszą siłą była również ofensywna gra i stałe fragmenty gry. 100 zdobytych bramek tylko potwierdza tę regułę. Ciekawostką jest również to, że najlepszy strzelec miał 16 goli, a aż 20 zawodników strzelało dla Fortuny. Po drodze w corocznym turnieju halowym w Łaziskach zdobyliśmy wysokie, drugie miejsce. Fajna była również przygoda z Pucharem Polski, w którym odpadliśmy po świetnym meczu w rzutach karnych z Polonią Łaziska, która grała w finale na szczeblu ŚZPN.

 

W poczuciu wykonania zadania i historycznego awansu do „okręgówki”, chciałem podziękować wszystkim: począwszy od zawodników, Zarządowi, kibicom, osobom działającym w klubie, pomagającym i wspierającym oraz władzom Gminy. Życzę Fortunie jak najlepiej i samych sukcesów!!!”

 

Trener Idczak życzy sukcesów swym byłym już podopiecznym, jako że po spełnieniu swojej misji, przestał być szkoleniowcem Fortuny, a pałeczkę od niego przejął wychowanek tego klubu, zawodnik i trener kilku zespołów, Marek Mazur.

 

Tabela końcowa klasy „A” podokręgu Tychy

1. LKS Studzienice           30  72  120- 31
2. Fortuna Wyry              30  69  100- 35
3. JUW-e Jaroszowice         30  68   94- 51
4. LKS Wisła Wielka          30  57   85- 44
5. LKS Studzionka            30  47   68- 64
6. ZET Tychy                 30  46   66- 59
7. Stal Chełm Śląski         30  45   60- 49
8. Iskra II Pszczyna         30  43   49- 70
9. Czapla Kryry              30  41   57- 79
10. LKS Rudołtowice-Ćwiklice  30  39   72- 80
11. LKS Frydek                30  34   49- 71
12. Polonia Międzyrzecze      30  32   48- 59
13. Siódemka Tychy            30  29   58- 77
14. Znicz Jankowice           30  25   47- 90
15. GTS Bojszowy              30  24   35- 72
16. Czarni Piasek             30  21   56-133

 

Tadeusz Piątkowski

Czytany 461 razy Ostatnio zmieniany środa, 11 lipiec 2018 11:42

Nasza Gazeta

EKO POWIAT